Zapowiadaliśmy niedawno rozmowę z Jakubem i słowa dotrzymujemy. Przed Wami “Punkt widzenia” Jakuba Sauera.
M: Jak zaczęła się Twoja przygoda z siatkówką oraz ze statystyką?
J: Z samą siatkówką zaczynałem jeszcze w podstawówce na popołudniowych szkolnych zajęciach, gdzie zacząłem swój epizod z siatkówką jako zawodnik. W trakcie liceum w wakacje miałem okazję być częścią obozów siatkarskich Volleyball Power Camp, gdzie zobaczyłem pracę jako trener z zupełnie innej i ciekawej strony. Myślę, że można powiedzieć że pozytywnie zachłysnąłem się tą profesją. Po wieku licealnym zacząłem pracę jako trener w klubie. Statystyka przyszła do mnie w sposób niespodziewany. Na początku jako asystent trenera miałem robić statystyki na prostym tabletowym programie do statystyki. Denerwowało mnie to, że nie mogę oznaczać jakości przyjęcia i innych rzeczy. Trenerzy powiedzieli mi o Volleystation i zacząłem zagłębiać się w ten temat. Bardzo mi się to spodobało i tak się zaczęła “zabawa” ze statystyką.
M: Co najbardziej lubisz w pracy statystyka, a co uważasz za najgorszą część tej pracy?
J: Myślę, że najlepszą rzeczą w pracy jako statystyk oraz analityk jest to jak zespół dobrze stosuje taktykę i widać, że ona działa, doprowadzając do zwycięstwa. Jest to niesamowite uczucie, gdy siedzisz godzinami przed komputerem analizując grę przeciwnika i przynosi to efekt w postaci wygranego meczu. Lubię też to, że czasem trzeba wyjść poza schemat i zmodyfikować swoje działania pod względem na przykład harmonogramu meczów. Najgorszą częścią pracy jest to, że jednak trzeba poświęcić sporo swojego czasu żeby wejść na jakiś poziom, odkładając na bok spotkanie ze znajomymi.. Jest to nie tylko związane z pracą jako statystyk ale również trener. Warto sobie dobrze rozplanować czas, żeby mieć jakiś czas wolny żeby uniknąć wewnętrznego wypalenia.
M: Czy masz jakąś rutynę, jakieś rzeczy które musisz zrobić przed meczem czy turniejem?
J: Może nie są to jakieś wielkie rzeczy, ale mam kilka takich czynności które wykonuje przed meczem. Oprócz tej oczywistej rutyny związanej z rozkładaniem sprzętu, często słucham muzyki przed meczem. Mam swoją playlistę, której zazwyczaj słucham przed turniejem/meczem. Pozwala mi się bardziej skupić. Często też zdejmuje zegarek, jednak to jest też związane z wygodą ponieważ w trakcie pisania nie ogranicza mnie nic na ręce. Zakładam go zazwyczaj dopiero przy ostatnim punkcie w meczu.
M: Czy masz momenty w trakcie pisania meczów gdzie zdarza Ci się odciąć od rzeczywistości? Jeśli tak co robisz by temu uniknąć?
J: Tak mam momenty kiedy od rzeczywistości lekko się “odlatuje”. Są takie momenty w meczu, gdzie zmęczenie daje się we znaki, czy też emocje, wtedy piszę się mecz jednak nie pamięta się nic. Jest to związane też z rutyną i z wieloma przepisanymi już meczami. Często staram się słuchać muzyki, żeby wejść w pewien dobry rytm.
M: Jaka część pracy to samo pisanie meczów czy uczestnictwo w treningach a jaka praca w domu w twoim przypadku?
J: To zależy od momentu w sezonie jest moment gdzie praca w domu mniej więcej równa się z godzinami spędzonymi w hali. Jednak im więcej meczów tym więcej pracy. Okres mniej więcej od lutego w rozgrywkach młodzieżowych jest bardzo bogaty w wiele meczów z wieloma przeciwnikami. W tym okresie zdecydowanie więcej jest pracy w domu, czasem niestety zdarza się pracować od rana do późnej nocy.
M:Jaki był twój największy jak do tej pory sukces twoim zdaniem i jak go wspominasz?
J: Sukcesy można rozpatrywać pod wieloma aspektami. Jeśli chodzi o ten czysto sportowy moim ale przede wszystkim sukcesem zespołu z którym pracowałem jako statystyk było Wicemistrzostwo Polski Kadetów w 2020 roku. Było to niesamowite wydarzenie, z wielu względów. Organizowaliśmy te mistrzostwa we własnym mieście, więc oprócz przygotowaniem taktycznym, statycznym zajmowaliśmy się organizacją całego turnieju.
M: Czy wspominasz szczególnie jakiś konkretny mecz?
J: Emocje mają to do siebie, że czasem nie pozwalają zapamiętać meczów. Tak samo miałem z meczem właśnie podczas MPK 2020 w meczu naszego zespołu – Szamotulanina Szamotuły z Jastrzębskim Węglem, gdzie sensacyjnie wygraliśmy w tie-breaku. Emocje były tak duże, że pamiętam jedynie jak po ostatnim punkcie wskoczyłem na stół i wymachiwałem rękami w geście radości, a potem przeskoczyłem i przebiegłem do sztabu. Z perspektywy pierwszego trenera bardzo wspominam mecz w sezonie 20/21, gdzie w ¼ MP wygraliśmy najpierw ze Spartą Kraków, później z Będzinem. Były to mecze z dużym pokładem emocji. Nigdy nie zapomnę tych emocji biorąc pod uwagę też to, że był to mój pierwszy sezon w tej funkcji.
M: Jaka była Twoja dotychczasowa największa porażka i jak ją odczułeś?
J: Ciężko jest mi określić największą porażką bo dla mnie każdy przegrany mecz jest taką samą porażką. Coś poszło nie tak i nie wygraliśmy meczu. Zawsze po takiej porażce staram się wyciszyć a potem na spokojnie wyciągnąć wnioski co poszło nie tak.
M: Co sprawia według Ciebie że statystyk jest postrzegany za “dobrego”?
J: Myślę, że to składowa wielu czynników. Według mnie dobry statystyk powinien wykazywać się: sumiennością, pracowitością, dokładnością. Ponadto powinien wiedzieć i być świadomym, że czasem pracuje się w nietypowych godzinach, w nietypowych okolicznościach (np. w busie). Warto mieć umiejętność szybkiego dostosowywania się do różnych warunków oraz możliwość dobrego ustalania swojego harmonogramu pracy. Myślę, że wyjście ze schematu może pomóc w zrozumieniu niektórych elementów statystycznych.
M: W jaki sposób jako trener wykorzystujesz statystykę?
J: Statystykę wykorzystuje na kilka sposobów. Wykorzystuje ją, żeby kontrolować swoich zawodników oraz żeby określać taktykę na przeciwnika. Dużo mi daje połączenie czystych danych z analizą wideo. Pozwala mi to na lepsze określenie pewnych sytuacji i związków. Kontrola zawodników pozwala mi na lepsze dostosowanie pewnych elementów treningowych czy całych treningów, tak aby moi zawodnicy rozwinęli się jak najlepiej.
M: Jak powinna wyglądać według Ciebie komunikacja w sztabie?
J: Komunikacja w sztabie według mnie jest podstawą do sukcesu. Nie znaczy to, że trzeba ze swoim sztabem przebywać 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Według mnie jasne określenie zadań w sezonie i wzajemny szacunek pozwala na dobrą pracę w sezonie. Toksyczne zachowania na pewno tą komunikację pogarszają.
M: Jakimi cechami powinny charakteryzować się osoby współpracujące z Tobą jako trenerem, aby stworzyć efektywny sztab?
J: Jeśli miałbym możliwość doboru osób do mojego sztabu chciałbym, żeby wykazywały się pozytywnością i szczerością. Bardzo lubię pracować w pozytywnej atmosferze bez żadnych niedomówień. Prywatnie jestem osobą o dużym poczuciu humoru, więc myślę, że takie osoby lepiej by się ze mnie dogadywały 😉
M: Czy uważasz że na treningu powinny być też elementy zabawy i rywalizacji, czy tylko ciężka praca i powtarzalność?
J: W moich treningach lubię wprowadzać inne, czasem nieoczywiste ćwiczenia i rozwiązania. W klubie jestem znany z wynoszenia wszystkiego z magazynu co można wykorzystać do ćwiczeń/zabaw. Według mnie dobre zabawy pomagają w budowaniu atmosfery w zespole i takie elementy zdrowej rywalizacji pozwalają na przełożenie zwrotnic w kierunku scalania drużyny, co może być ważne w meczach/turniejach z dużą presją.